Przedświty
Przedświty to ósma książka Pawła Orła, wyróżniająca się unikalnym stylem, który zaskakuje czytelnika. Henryk Bereza podkreśla, że książka jest niepodobna do innych, pozostawiając po sobie głębokie wrażenie. Akcja toczy się wokół bohatera, który nie wychodzi z łóżka, a mimo to bogata symbolika i gęstość obrazów przypominają arcydzieła filmowe. Książka oferuje przestrzeń do kontemplacji każdego zdania, przypisu i kompozycji. Przedświty to raptularz, sylwia, składająca się z okruchów myśli, zapisów snów, lektur i obcojęzycznych cytatów. Narracja jest nieciągła, wzbogacona nawiasami, wielokropkami i barwnymi czcionkami. Można ją interpretować jako poetykę negatywną, osobistą i nieprzynależną. To nie dziennik pisarza, lecz proces samo pisania, opowieść o zasypianiu i wybudzaniu, o bezsenności i wymykaniu się snu. Jest to awangardowy kolaż, który w rzeczywistości jest przestrzenią uporczywych nawrotów, ujawniając kompulsję cudzego słowa. Książka wymaga uważnej lektury, aby dostrzec, jak tekst wyłania się ze skreśleń i jawy z maligny. Z uwagi na różnorodność interpretacji, czytelnik może uznać ją za autobiografię, książkę o kocie, roślinach lub o niczym. Przedświty zbudowane są ze zdań, branych w nawiasach, po polsku i w obcych językach. Książka jest opisana jako neurasteniczny poemat, który daje blask, głębię i rytm. Można ją również uznać za hołd dla Henryka Berezy, bez którego Przedświtów nie byłoby. Bohdan Zadura zauważa, że dobrze, że tak niewielu ludzi czyta tę książkę, aby uniknąć kosmicznej liczby nieporozumień.



















