Opętana - Sztuka Beniamina Bukowskiego
Ewa, główna bohaterka nowej sztuki Beniamina Bukowskiego, ma osiemdziesiąt dziewięć lat i sto dwadzieścia kilo wagi, jest przykuta do łóżka i wymaga stałej opieki. Jej sześćdziesięcioczteroletnia córka Ada żyje w innym mieście, a krążący po kraju wnuczek odwiedza babcię sporadycznie. Chorą zajmuje się więc jej siedemdziesięcioośmioletnia sąsiadka Jola, która codziennie zmienia Ewie pieluchę, myje, gotuje, karmi i podaje lekarstwa. Opieka jest trudna, Jola chce podwyżki i Ada będzie musiała się na nią zgodzić, bo nie stać jej na profesjonalną pielęgniarkę. Tak jak jej matka, Ewa nie ma już męża, za to pomaga teściom i wychowuje syna Dominika, choć ten ma już trzydzieści jeden lat. W niejednej rodzinie jest podobnie. Zniedołężniała babcia potrzebuje pomocy, podczas gdy jej najbliżsi rozjechali się po kraju, a nawet świecie, i za opiekę płacą sąsiadkom albo Ukrainkom z rejonowego ośrodka opieki. Społeczny klasyk, ale jaki w tym dramat? Przede wszystkim psychologiczny. Farmakologia sprawia, że o rodziców troszczymy się dziś dłużej niż byliśmy przez nich wychowywani. A jeżeli nasze dzieciństwo nie było szczęśliwe, opieka nad matką czy ojcem, do których żywimy urazy, zamienia się w piekło. Ada współczuje Ewie i bierze za nią odpowiedzialność, ale wspólne życie (którego próbowała) sprawia jej ból, bo w dzieciństwie została przez matkę odrzucona. Z powodu charakteru Ewy, jej temperamentu, beztroski, przede wszystkim pragnienia niezależności Adę wychowywali obcy ludzie. Stara kobieta wciąż zresztą najbardziej ceni sobie wolność, dlatego nie potrafi żyć ze starzejąca się już córką, a za własne zniedołężnienie gniewa się na cały świat. Ada odwiedza więc matkę rzadko, za to martwi się o nią codziennie i stale do niej telefonuje. Przez telefon uspokaja też opiekunkę, której Ewa dokucza wręcz koncertowo. Psychologia trzech kobiet to nie jedyny wymiar dramatu Beniamina Bukowskiego. Ada jest przekonana, że matka ma chorą duszę, a nie tylko ciało i umysł, a jej dolegliwość przeniosła się na Dominika, który jest tak samo zły tak samo zepsuty. Bohaterka potrzebowała lat, by wypowiedzieć te słowa, ale gdy już to zrobiła, historia jej toksycznej relacji z matką zaczęła przyspieszać. Adę przeraża przede wszystkim kłamstwo, które zagnieździło się w jej rodzinie. Dominik kłamie nawet przed sobą, wie o tym i nie potrafi tego zmienić. Ewa natomiast oszukuje jakby nieświadomie, za to wszystkich i na całego. Kłamie, zmyśla, fantazjuje, ale zawsze tak, żeby zabolało. Właśnie dlatego opiekunka Jola, która jest bardzo religijna, nazwie ją opętaną. Adzie się to nie spodoba, na wytłumaczenie matki użyje słowa demencja, ale przecież zło i zepsucie nie należą do tego samego, medycznego słownika.






